Że Jóźwa wyszedł z domu pierwsza zobaczyła babcia Cebulkowa. Starowinka, ósmy krzyżyk na karku, całe dnie spędzała w swoim oknie z widokiem na drogę, z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy odnotowując turystów, obmacujące się w krzakach pary, bójki przed wejściem do baru, który ku jej wielkiej uciesze wybudowali zeszłego roku po drugiej stronie ulicy, oraz pijanych w sztok chłopów, wracających z owego baru do domów.
Czytaj dalej…
Wkurza mnie jak sobie pomyślę o wychowywaniu dziecka w tym kraju. Na szczęście nie mojego. Ja wysiadłem już na przystanku “rozwód wkrótce po ślubie” i ponawiać próby nie zamierzam. Częściowo jest to spowodowane po prostu faktem, iż świat i tak ma do zaoferowania dużo więcej niż będę w stanie doświadczyć w ciągu swojego życia, a czas poświęcony na wychowanie dzieci jeszcze bardziej ograniczyłby moje możliwości. Ale też swój wpływ na moją decyzję miały takie rzeczy jak… Poniżej postaram się opisać, o co mi chodzi. Opis będzie rzecz jasna trochę przerysowany, żeby zaznaczyć tragikomiczność sytuacji, ale poszczególne jego punkty co i rusz wyskakują jak diabeł z pudełka w życiu moim, moich znajomych, oraz przynajmniej w paru przypadkach, o których słyszałem.
Czytaj dalej…
Zainspirowany przez Startup Weekend Warsaw sprzed dwóch tygodni, postanowiłem, że ten weekend wykorzystam do napisania własnej aplikacji internetowej.
Co robię po weekendach zamiast się opieprzać, jak Bozia przykazała:
Small Deity
Ale może od początku.
Czytaj dalej…
Kategorie:Artificial Intelligence
Tagi: automaty komórkowe, cellular automata, GAE, Google, Google App Engine, Google Fusion Tables, Google Web Toolkit, GWT, pomniejsze bóstwa, small deity, small gods, startup