
Od rana gdzie nie spojrzę, tam arcybiskup Michalik zostaje przewodniczącym. Jak w starym dowcipie o Leninie, tylko ze zmienionym bohaterem: W gazecie – Michalik. W telewizji – Michalik. W radiu – Michalik. Boję się otworzyć lodówkę.
Może po prostu powinno mi nie zależeć, jako że z Kościołem Katolickim nie mam nic wspólnego, odkąd w 2000 roku skończyłem Katolickie Liceum Ogólnokształcące. Ale mimo wszystko czuję się trochę zirytowany.
Czy wybory przewodniczącego jakiejś organizacji religijnej – do tego nie przewodniczącego całej tej organizacji, a tylko jej lokalnego oddziału – muszą być odtrąbiane przez wszystkie główne media i pobłyskiwać na czerwonym pasku? Uwaga! Pilne! Arcybiskup Michalik został wybrany przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski! Ponownie! Nie wiedzieliście? No to już wiecie! …
Jak rany, można by pomyśleć, że zaraz niebiosa się otworzą i chóry anielskie zaczną dąć w trąby, a jeśli nie, to przynajmniej wyzdrowieją wszyscy chorzy na AIDS w Afryce, a Doda okaże się dziewicą. No więc czekam. Czekam od rana, ale jest już czwarta po południu i nic ciekawego się nie wydarzyło. Może poza notką na Onecie, że Zbigniew Religa będzie miał “wyjątkowy pogrzeb”, przy czym wyjątkowość ta objawia się w fakcie, że pogrzeb będzie świecki, a nie kościelny.
Poza tym nic. Żadnych cudów. Kryzys nadal szaleje. Korea Północna nadal z uporem maniaka buduje rakiety. Inflacja w Zimbabwe osiągnęła już taki poziom, że zimbabwańskie dolary warte są mniej, niż papier na którym je wydrukowano, i nie ma zamiaru spadać. Więc w zasadzie co z tego, że arcybiskup Michalik został ponownie przewodniczącym?
Nic z tego. To wydarzenie nie ma absolutnie żadnego wpływu na cokolwiek, może poza poziomem samozadowolenia biskupa Michalika i poza stanem forum tvn24.pl, które to forum właśnie wzbogaca się o wpis jednego zirytowanego użytkownika.
Zastanawiam się, czy gdyby te wybory dotyczyły jakiejkolwiek innej organizacji religijnej, ktokolwiek w ogóle by to odnotował? Być może gdyby chodziło o Polski Kościół Prawosławny, albo Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich, ktoś pokusiłby się o choćby maleńką notkę, oczywiście nijak mającą się do dzisiejszego trąbienia i pobłyskiwania czerwonym paskiem. I być może taka właśnie mała notka zupełnie wystarczyłaby również w przypadku arcybiskupa Michalika.
Ale może się mylę. Może wybór przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski jest ważniejszy. Do północy jeszcze parę godzin. Poczekam, zobaczę, może jeszcze coś się zmieni na świecie w związku z tym wyborem.
(wpis przeniesiony z oryginalną datą z mojego starego bloga na Livejournalu)